IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mezamir "Vuko" Bedřich

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mezamir

avatar

Liczba postów : 3

PisanieTemat: Mezamir "Vuko" Bedřich   Wto Paź 14, 2014 7:26 pm

Dane personalne
Imię: Mezamir.
Nazwisko: Aktualnie – Bedřich.
Pseudonim: Vuko, oznaczający w chorwackim języku wilka. Zyskał go zarówno przez swoje zachowanie, jaki i tatuaż na ramieniu.
Rasa: Hybryda człowieka i demona.
Przynależność: Niewolnicy.
Wiek: Urodził się 15 grudnia 1864r.
Zawód: Nieoficjalny „lekarz” niewolników. Oficjalnie zabawka biorąca udział głównie w walkach, z tego powodu czasem nazywana „gladiatorem”.

Usposobienie

Najwyższa wartość: O ironio losu... życie ludzkie, znaczy, wszystkich stworzeń, nie tylko ludzi.
Charakter: „A we mnie samym wilki dwa, oblicze dobra, oblicze zła, walczą ze sobą nieustannie, wygrywa ten, którego karmię...”

Cóż, niewątpliwie Vuko to ironiczna, cięta istota, w całości wypełniona cynizmem i kpiną. Jego wypowiedzi miewają w sobie tyle sarkazmu, że mogłyby z powodzeniem skwasić mleko, natomiast spojrzenie zawiera czasem tyle politowania, że aż można poczuć się nieswojo. Już sama jego aparycja wręcz świeci niewyczerpanymi pokładami buńczuczności, arogancji i swoistego rodzaju, nienaturalnie wysokiej pewności siebie, zupełnie jakby jego życie nie było cholernym chodzeniem po nitce rozciągniętej przez urwisko. Cechuje go również dość czarne poczucie humoru, czym niejednokrotnie potrafi wprawić niejedną personę w konsternację... zresztą, do tego właśnie dąży. Jest bystry, potrafi dokonać szybkiej analizy sytuacji i wyciągnąć na podstawie tego przydatne wnioski. Idąc dalej, do dzisiaj nie pozbył się całkowicie swojej impulsywności, często reaguje intuicyjne, od razu, nie namyślając się zbyt wiele. Z jednej strony; dzięki temu błyskawicznie podejmuje decyzje, a z drugiej... cóż, uderzenie swojego pana bywa bardzo, ale to bardzo nierozsądnym posunięciem. Za to, przewrotnie, takie zachowanie połączone z jego wyglądem zwiększa jego wartość, a umiejętność walki, znajomość medycyny i niechęć poddania się czyni z niego „towar luksusowy”. Zakłady, kto pierwszy go złamie dalej są w pełni aktualne. Z tego też powodu nie jest przyzwyczajony do żadnego z właścicieli, bo jest wręcz przekazywany z ręki do ręki, to przez licytacje, to jako podarunek. Mówiąc jednak dalej o jego mniej przyjemnych aspektach charakteru, to niewątpliwie cała jego historia miała wpływ również na wykształcenie kolejnej cechy, czyli agresji, co w połączeniu z jego wiecznymi rozterkami dotyczącymi cierpienia innych sprawiają, że jest nieco niestabilny, czyli suma summarum nieprzewidywalny, a wręcz nieobliczalny. Im większy nacisk ktoś na niego kładzie, tym bardziej tego potem żałuje. Jednak w zamian za to Mezamir bardzo szybko odzyskuje kontrolę nad samym sobą. Czyli szybko wybucha, a jeszcze szybciej się uspokaja. W takim razie... co z niego za lekarz? Niezgorszy, naprawdę. Tak więc przejdźmy do jego zalet. Zacznijmy od tego, że jest konsekwentny, gdy za coś się weźmie, to dopełnia to zadanie do końca, cechując się też przy tym pełną dokładnością, wręcz perfekcjonizmem. Nie ogłupia go widok krwi, obciętych kończyn, czy dogłębnych obrażeń, potrafi pracować w maksymalnie stresujących warunkach i nawet mu ręka nie drgnie. Gdy opatruje, łata, zszywa, zajmuje się chorym etc. wykazuje się pełną samokontrolą. Potrafi krzyknąć na innych, warknąć jakiś rozkaz, ale nic nie zrobi pacjentowi. Nie potrafi również przejść obok cierpiącej osoby obojętnie, nawet jeśli ten nie jest ranny fizycznie, a psychicznie. Co prawda, jego metody pocieszania mogę być uznane za nietypowe, a czasem z lekka brutalne albo w ogóle nieprzyjemne, ale grunt, że skuteczne. Nie obchodzi go, czy dana osoba przez to zniechęciła się do niego, bo grunt, że przestała się użalać, obwiniać. Zbliżając się do końca; podczas walki również cechuje go pełne opanowanie, skupia się na technice, nie rzuca się na oślep. Stara się jednak jak najmniej zranić daną osobę, uderza w te miejsca, które wywołają duży ból, ale nie spowodują trwałych uszkodzeń oraz w te, które mogą spowodować utratę przytomności. Zdarzają się jednak sytuacje, w których to gorsza część jego natury zawiera głos, budzi się ten zły wilk, który pragnie krwi. Z reguły dzieje się to wtedy, gdy Mezamir wpadnie we wściekłość, zirytuje się z byle powodu, bo po prostu ma gorszy dzień. Zaczyna uderzać mocniej, wręcz sprawniej, a dodatkowo zachowuje technikę. Łamie wszelkie możliwe kości, zadaje jak najwięcej bólu, potrafi... cóż, gryźć i szarpać wtedy skórę, mięśnie. Określając praktycznie ostatnią relację; on, a Bóg? Mezamir wierzy. I ku całej ironii losu, modli się, korzystając ze swojej ludzkiej połowy, pod koniec dnia zawsze robi „rachunek sumienia”. Twierdzi, że nawet jeśli Niebo na zawsze jest dla niego zamknięte, to i tak będzie ufał Bogu. Nie aniołom, bo akurat ich traktuje tak samo jak innych, ale Bogu owszem.
Podsumowując, jest osobą pełną sprzeczności, która ma w sobie pierwiastek dobra, po ojcu i pierwiastek zła,  po matce, oraz pierwiastek samego siebie, czyli części, która chce być neutralna, ale w gruncie rzeczy jest rozdarta pomiędzy jednym, a drugim.  
Zalety:
*Konsekwentny
*Dokładny
*Potrafi zachować zimną krew w krytycznych sytuacjach
*Szybko analizuje sytuacje
*Nie potrafi przejść obok cierpiącego obojętnie
*Ma bardzo duży prób bólu, sporą wytrzymałość fizyczną i psychiczną
Wady:
*Nadmiernie pewny siebie
*Wyzywający
*Impulsywny
*Pamiętliwy
*Agresywny
*Nieobliczalny
Słabości:
*Ma bardzo wrażliwy słuch i źle czuje się w głośnych pomieszczeniach. Głośne huki, czy wysokie dźwięki(upadek kolumny, wybuch granatu, źle działający mikrofon, fałszujący śpiew, ryk tłumu) potrafią go na chwilę zamroczyć, ogłuszyć, pozbawić pewności siebie.
*Bardzo często pod koniec dnia (albo nocy, w zależności od tygodnia) miewa bóle głowy. Z reguły słabe, ale czasem bywają mocniejsze. Jest to prosta reakcja na stres, wyczerpanie etc. które odczuwa dopiero, gdy zbiera się do snu. Jednak w życiu się do tego nie przyzna.
*Nie cierpi tracić kontroli nad sytuacją, nieważne, czy chodzi o seks, czy o zwykłą czynność w czasie wolnym. Sprawia to, że czuje się nieswojo... dotyczy się to również sytuacji, gdy sam traci nad sobą panowanie, to również wzbudza w nim zmieszanie, pogardę do samego siebie.


Aparycja

Wzrost oraz waga: Równe 190 centymetrów wzrostu i waga wynosząca osiemdziesiąt trzy kilogramy (nie licząc skrzydeł)
Wygląd zewnętrzny: Zaczynając od samego początku, Vuko niewątpliwie należy do osób określanych jako „dość” wysokie, gdyż mierzy równe 190 centymetrów wzrostu, a jego waga jest wręcz idealna, albowiem wynosi pełne 83 kilogramy. Nie lubi swojego koloru włosów, a jak musi, to nazywa ten odcień jasnym blondem, a nie białym, czy też „włosami albinosa”. Są one bardzo gęste, różnej długości (ale nigdy długość nie przekracza karku), która zależy głównie od kaprysu mężczyzny, jednak grzywka, prawie opadająca na oczy, niesfornie ułożona w różnych kierunkach, zostaje zachowana przy cięciu reszty kłaków. Główna ich pielęgnacja to mycie; grzebień, czy też szczotkę widują one dość rzadko. Dzikie, jasnego koloru, nieujarzmione włosy to najlepsze określenie na to, co ma na i wokół głowy. Natomiast jego twarz... na pewno nie można jej określić jako „kobiecej”, czy też „o delikatnych rysach”, jest typowo męska, niekoniecznie jakaś nadzwyczajna. Oczy mają ciężki do określenia kolor szarości ścierającej się z błękitem i zawsze wyraźnie widać w nich ten błysk buńczuczności. Nos jest nie do końca prosty, gdyż niejednokrotnie był złamany. Usta są ładne, wyraźne zarysowane, choć jednocześnie dość wąskie i często wygięte w kpiącym uśmieszku. To wszystko sprawia, że jego twarz uznawana jest za przystojną, z „tym czymś”, co przyciąga po dłuższym przyjrzeniu się zainteresowanie. Dalej idąc już bardzo ogólnikowo, na pewno nie jest osobnikiem smukłym, czy też chudym, za to ewidentnie jest umięśniony w odpowiedni sposób. Nie przypomina jednak swoją budową niedźwiedzia, a raczej drapieżnego kota, jaguara, czy też panterę mglistą. Nie przepakowany, a szczupły dzięki odpowiednim ćwiczeniom, mającym na celu utrzymanie go w pełnej sprawności bojowej. I jeden z najważniejszych aspektów jego pracy - ręce. Ręce ma nieco szorstkie, kostki często zdarte przez uderzenia, jednak palce pozostały w pełni sprawne. Dalej idąc, jedna z najbardziej wyróżniających go cech to skrzydła, odziedziczone po matce. Mocne, o dużej rozpiętości, z charakterystycznymi, ostrymi zakończeniami. Jednak zamiast błony, jakby niektórzy się spodziewali, pokryte są piórami. Piórami o niezwykłym „kolorze burzy”, granacie połączonym z innymi odcieniami, a w dodatku z bardzo wyraźnymi, złotymi wstęgami „wpraszającymi” się co jakiś czas, niby przesmyk światła, jakby ludzki czynnik ojca, będącego niezwykle dobrym człowiekiem przeszedł i tutaj. Są ciężkie i przez nie idealna waga 83 kilogramów zostaje zachwiana. Ostatnią wyróżniającą go cechą są dwa tatuaże – na lewym ramieniu (przedstawiający wilka) i na plecach (tak właściwie centymetr poniżej karku, idealnie na środku) łapacz snów. Cała reszta to norma, budowa ud, łydek, stóp raczej nikogo nie zainteresuje, a jak już, zawsze można ująć to w fabule. Ach, no tak... jak się ubiera? Jak ma walczyć – przede wszystkim wygodnie, tak by o nic nie zahaczał, a gdy walczyć nie musi... czasem nosi białą koszulę zapinaną na guziki, z krótkim rękawem, ale z reguły nie ma jej w ogóle. Czarne spodnie, obcisłe oraz sznurowane, szare glany. No i rzecz jasna nieśmiertelniki, pamiątka po starym życiu.
Znaki szczególne:
*Tatuaż na lewym ramieniu oraz na plecach
*Skrzydła
*Blizny pokrywające całe ciało, jedne mniejsze, niewidoczne, drugie nieco bardziej wyraźne

Informacje poboczne

Życiowe motto: „I choćbym szedł przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę”
Ciekawostki:
*Wygląd pierwszego tatuażu, na ramieniu – Klik
*Wygląd drugiego tatuażu, idealnie wpasowanego pomiędzy skrzydła – Klik
*Co jest zaskakujące... ładnie śpiewa. W tej kwestii jest naprawdę utalentowany.
*Zszywanie, opatrywanie, leczenie to jego główna działka. Zajmuje się tym odkąd pamięta i jest w tym dobry.
*Jeśli chodzi o sztuki walki to od 1960r. trenował Krav Magę, jednak wcześniej dogłębnie interesował się punktami witalnymi oraz tym, jak w nie uderzać, przez co teraz na arenie jest naprawdę niebezpiecznym przeciwnikiem.
*Nie zabija na arenie niezależnie od tego, jak bardzo pragnie tego tłum. Nie i tyle. Poza tym... mało który pan pragnie śmierci tych więcej wartych niewolników.
*Niejednokrotnie był karany za swoje nieposłuszeństwa, jednak do teraz nie dał się złamać.
*Jest bardzo dobrym kochankiem, a co.
*I potrafi to wykorzystać. Może i jest buńczuczny, ale czasem nawet on czegoś potrzebuje, więc musi jakoś... dogadać się z panem.
*Reszty dowiedzie się na fabule, nie można przecież wszystkiego zdradzać.
Historia:
Urodził się na ziemi, na terenie aktualnych Czech (gdyż wtedy wyglądało to nieco inaczej) jako syn Jiři'ego Bedřicha i kobiety – demona. Ojciec rzecz jasna nie wiedział, kim jest jego partnerka, nie wiedział też, jak okrutne ma serce. On sam zaś był człowiekiem o złotym sercu, łagodnym i nazywanym przez innych „Anděl”, co oznaczało anioła. To matka nadała mu na imię Mezamir (jedne z najstarszych imion słowiańskich). Co natomiast robiła demonica z ludzkim partnerem? Chciała jego duszy. Pięknej, nieskalanej duszy osoby w pełni wierzącej. Myślała, że gdy ujrzy jej prawdziwą postać, rogatą i ze skrzydłami, a także własnego syna, który odziedziczył po niej skrzydła pozwoli, by zawładnęła nim nienawiść do nich. Jednak tak się nie stało. Mężczyzna po prostu... zmartwił się, nie mógł uwierzyć w to, w kim się zakochał, a jednak nie zaczął nienawidzić, twierdząc, że Bóg wystawił go na próbę. Kobieta... cóż, wściekła zniknęła, zostawiając go z synem, twierdząc, że jeszcze zacznie nienawidzić hybrydę, skazę, która nigdy nie będzie dobrym człowiekiem. Lata płynęły, a wraz z nimi dojrzewał Mezamir oraz rosły jego skrzydła. Wpierw ukrywane były pod ubraniami, a potem... gdy miał trzy lata, po prostu umiał je chować. Mieli dużo szczęścia, że sąsiedzi nic nie zauważyli, że wojsko austriackie się nimi nie zainteresowało... ale w końcu, gdy Mezamir miał szesnaście lat właśnie tak się stało. Ojciec zginął, a on uciekł. Załamał się po tym, ale jednocześnie ustalił swoją życiową ścieżkę. By uczcić pamięć ojca, a zezłościć matkę postanowił zostać lekarzem. Nie pytajcie jak, gdzie i kiedy... miał po prostu swoje sposoby. I praktykę. Brał udział w I i II wojnie światowej, głównie na terenie Polski, ale również i w innych miejscach, stale się przenosząc. Przeżył? Jak widać. Zdobył doświadczenie, pracował w beznadziejnych warunkach i dał radę. Po tym znowu podróżował, kształcił się. Jednak i jego w końcu dopadła Czerwona Brama, jakieś sześć lat temu. Najwyraźniej komuś się spodobał i to wystarczyło. Do dzisiaj nie może sobie wybaczyć, że dał się nabrać, a potem schwytać... ale szczegóły nikogo nie powinny obchodzić.

Chaos.


Ostatnio zmieniony przez Mezamir dnia Sro Paź 15, 2014 2:52 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadir van Hellem
Administrator
Lider Czerwonej Bramy
avatar

Liczba postów : 55

PisanieTemat: Re: Mezamir "Vuko" Bedřich   Wto Paź 14, 2014 7:35 pm

Zaakceptowano.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Mezamir "Vuko" Bedřich
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czerwona Brama :: Postaci :: Karty postaci-
Skocz do: