IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gabriel Blackburn

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lost

avatar

Liczba postów : 6

PisanieTemat: Gabriel Blackburn   Sob Lis 22, 2014 11:53 pm

IMIĘ: Beliar, ale jeśli już musi się przedstawiać nazywa siebie Gabrielem. Po złośliwości.
NAZWISKO: Blackburn, wymyślone lata temu, i ma do niego sentyment. Oczywiście były też inne nazwiska. W końcu trochę już żyje wśród ludzi, ale na razie pozostał właśnie przy tym.
PSEUDONIM: Władca Anarchii, Książę Rozpusty i inne równie patetyczne głupoty można uznać za pseudonimy? Jeśli nie, to posiada jeden, który sam sobie nadał z czystej przekory - Lost.
RASA: Demon, upadły anioł.
PRZYNALEŻNOŚĆ: Czerwoni
WIEK: Bardzo stary byt, który nie liczy ludzkich lat. Z wyglądu przypomina młodego mężczyznę około trzydziestoletniego.
ZAWÓD; Członek Rady i ekscentryczny właściciel cukierni o wdzięcznej nazwie "Haven"

USPOSOBIENIE
NAJWYŻSZA WARTOŚĆ Przyjemność. Czymże byłaby egzystencja bez przyjemności? Jedynie gorzkim pyłem, którym łatwo się zadławić. Istnienie musi mieć smak, dlatego Gabriel nigdy niczego sobie nie odmawia.

CHARAKTER: Nasuwa się pytanie, dlaczego tak stary byt lubuje się w ludzkich doczesnościach? Co sprawia, że nie wisi gdzieś wśród chmurek jako przykład świętości? Jeśli odrobinę zagłębić się w jego historię, łatwo odpowiedzieć na te pytania. Niezbyt długo mógł chlubić się tytułem czystej prawości, a lojalność szybko przestała mieć dla niego sens. Tak naprawdę nigdy nie był prawy. Z jego zmiennym, nieco kapryśnym charakterem ciężko było wykonywać rozkazy i trzymać się reguł. Był owcą w stadzie, a marzyła mu się niezależność. Chciał być... wolny.  I właściwie udało mu się to osiągnąć, choć nieco odmiennymi niż wypadało metodami. To właśnie one doprowadziły go do upadku, po którym stracił stare przywileje, ale przecież zyskał nowe, i o wiele więcej możliwości do działania. Nie było to, co prawda zwierzchnictwo światłości, ale wyszło na to, że w mroku odnalazł się zaskakująco szybko. Poza tym prawość i światłość zawsze wydawały mu się nudne.  Może nie stałby się takim hedonistą, gdyby jego czystość nie została kiedyś wystawiona na próbę. Biedaczysko... Gdy zaczął pożądać tego, co niegdyś było mu zabronione, szybko zmienił się z grzecznego anioła w grzesznego, przyczajonego w mroku demona. Gdy już raz spróbował, nie mógł przestać. Tak jest ze wszystkim czego spróbuje, a to bardzo niebezpieczna cecha. Lost nie zna umiaru, nienawidzi ograniczeń. Pławi się w rozpuście hołdując jedynie swoim pragnieniom, nic więc dziwnego, że został strącony. Nie żałuje. Nigdy niczego nie żałuje. Jest przerażająco beztroski, a przy tym cholernie nonszalancki. Zdaje się zachowywać z godnością i honorem, lecz to tylko piękne pozory. W środku jest plugawy jak przystało na jednego z pierwszych burzycieli ładu.  Oto Prawdziwy Książę Zepsucia i Kłamstwa! Okrywa się mgiełką tajemnicy, kusi i mami podatne duszyczki. Ponadto doskonale zna swoje "zalety" i wykorzystuje je z zatrważającą skutecznością. Pewność siebie jest jego flagową cechą, a choć graniczy z pychą, ludzie od niego nie uciekają. Łatwo dać się złapać w pułapkę charyzmy, prawda? Lost zdaje sobie z tego sprawę jak nikt inny. Od święta przejawia niepokojącą łagodność, która może zwieść nieostrożnych. Potrafi okazać współczucie, wdzięczność, miłość,  a w praktyce wszystko, od góry do dołu, to tylko ułuda.  Nie bez przyczyny przecież nazywają go na kartach historii demonem kłamstwa.
Większość problemów rozwiązuje pieniędzmi albo znajomościami. W ostateczności przemocą, od której wcale nie ucieka. Lubi czasem użyć prawdziwej siły i zadać fizyczny ból.  Zadawanie psychicznego jest jego chlebem powszednim, a że szybko się nudzi, musi urozmaicać sobie wieczność.  Nie  istnieją dla niego prawdziwe kłopoty. Przez to wydaje się irytująco wszechmocny. Kpi sobie z zagrożenia, bo wie doskonale, że niewiele istnień jest mu w stanie zagrozić. Pewnie właśnie dlatego tak bardzo lubi ryzyko. Niestety pożąda się tego, co trudno osiągnąć. Uwielbia adrenalinę. Strach go podnieca, ale niemal na równi podnieca go jego własna władza, co jest dość dziwną mieszanką, jaka rzadko ma możliwość zaistnienia w jednym momencie.
Jako całokształt sprawia wrażenie nieco śliskiego, tajemniczego jegomościa, ale warto porządnie się zastanowić czy opłaca się zgłębiać jego tajemnice.
ZALETY:
Mówienie o zaletach w przypadku kogoś tak niegodziwego jest śmieszne, ale niech będzie. Charyzmatyczny podtrzyma wiarę w to, że Lost jakieś zalety posiada.

WADY:
Niehonorowy hedonista, który kłamie i nie stroni od przemocy.

SŁABOŚCI: Do wszystkiego, co sprawia przyjemność. Do słodyczy, alkoholu, dobrego tytoniu, ładnych ubrań, innych istot, pięknych mebli, widoków... Wszy-stkie-go, byle tylko było w stanie go zaciekawić.

APARYCJA
WZROST I WAGA: 185 cm i 86 kg
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY: Jako anioł był piękny, ale jako demon jest zdecydowanie przystojniejszy. Pozbawiony anielskiego uroku stał się bardziej kanciasty, można nawet powiedzieć - bardziej męski.  Jego ciało ma idealne proporcje, co nie zmienia się od wieków pomimo robienia z nim czasami przerażających rzeczy. Co tu dużo mówić, wszystko jest zasługą rasowej przynależności. Doskonałość ma niejako wpisaną w istnienie.
Choć niezbyt wysoki, Lost i tak sprawia wrażenie wiecznie patrzącego na wszystkich z góry. Na pewno jest to w jakimś stopniu zasługą jego sposobu bycia oraz niezachwianej pewności siebie.
Włosy w kolorze ciemnego blondu niegdyś nosił długie, ale od kilku lat ścina je na krótko, co uwydatnia i odkrywa ostre rysy jego twarzy. Niezbyt pełne usta, prosty, szpiczasty nos i najbardziej charakterystyczne - oczy. Dwa okruchy nieba. Jedyne co pozostało mu po anielskiej przeszłości.  Kolor jest tak intensywny, że aż nierealny. Zimny. Odległy. Nieludzki.  
Istotnym elementem jego wyglądu są także skrzydła. Duży, widmowy twór, to nieodłączny element jego istoty. Wygląda to tak, jakby z delikatnej, czarnej mgły utkano wzór piór. Niby więc posiada skrzydła, ale w praktyce nie działają one tak jak te, które miał wieki temu. Te są jedynie ozdobą, choć miały być karą, przypomnieniem straty. Cóż, wszystko zależy od punktu widzenia. Mężczyzna może nimi poruszać czując je jedynie fantomowo.
W kwestii ubioru jest bardzo wybredny.  Nie założy na siebie nic syntetycznego. Kiedyś ukochał bawełnę i jedwab, więc  jego garderoba nie zawiera sztucznego chłamu. Jeśli idzie o kroje strojów, to są bardzo różnorodne. W zależności od kaprysu, raz ubierze się jak osiemnastowieczny, francuski fircyk, a następnego dnia będzie chodził w trampkach i jeansach. Jedno tylko pozostaje niezmienne, strój, który zakłada do pracy. Trzeba przyznać, ze bosko wygląda w kelnerskim uniformie, który zdarza mu się zakładać gdy ma kaprys pobawienia się w swojej kawiarence.  Poza tym, to parada różności.

ZNAKI SZCZEGÓLNE:
- Dwie grube, czerwone blizny zaczynające się nad łopatką, a kończące się nad pośladkami - pamiątka po Upadku.
- Widmowe skrzydła, które są w praktyce jedynie ozdobą. Nie jest w stanie się na nich wznieść.
- Intensywnie niebieskie oczy.

INFORMACJE POBOCZNE
MOTTO:  [...] należy ulegać swoim pragnieniom wtedy, kiedy nadchodzą, i nic nie odkładać na później.  
CIEKAWOSTKI:
- Gabriel jest idealnym mediatorem. Kimś, kto doskonale zna się na ludziach, ale i nieludziach. Potrafi z nimi rozmawiać i przekonywać do swoich racji. Ma tak zwany złoty język.
-  Niby straszny demon, a piecze ciasta jak urodzona gosposia. W ogóle robi wyśmienite słodycze i właśnie z powodu swojego dziwacznego zamiłowania, postanowił otworzyć cukiernię.
- Brzydzi się niewolnictwem z racji własnych przekonań i choć mówi o tym głośno nigdy nie interesuje się losem zniewolonych.
- Na dobrą sprawę wcale nie interesuje go władza. Władza niesie za sobą odpowiedzialność, a jemu zdążyła już zupełnie obrzydnąć. Pozostawia ją tym, którzy mają jej niezaspokojony głód.
- Jest indywidualistą. Lubi działaś w pojedynkę i nie przepada za tym jak ktoś zagląda mu przez ramię.

ZARYS HISTORII: Jako niezwykle stary byt ma bogatą historię. Niegdyś anioł, który zasłynął głownie z tego, że upadł jako jeden z pierwszych.  Przez setki lat skupiał się na wszczynaniu anarchii i odwracaniu ludzi od władców. Najpierw jego istnienie skupiało się jedynie na służeniu światłości, potem na szerzeniu szeroko pojętego zła, aż w końcu wszystko to go znudziło... Zaczął działania w kierunku jedynie własnych uciech i tak pozostało do dziś. Swoje miejsce w Radzie zyskał dzięki znajomościom. Choć zawsze uważał się za indywidualistę, to aby istnieć wygodnie, szybko odnowił stare kontakty. Jego renoma i cała lista "zasług" była tym, czego potrzebowało Stowarzyszenie.

CHAOS
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadir van Hellem
Administrator
Lider Czerwonej Bramy
avatar

Liczba postów : 55

PisanieTemat: Re: Gabriel Blackburn   Nie Lis 23, 2014 12:14 am

Zaakceptowano.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Gabriel Blackburn
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Gabriel Foks

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czerwona Brama :: Postaci :: Karty postaci-
Skocz do: